Zaznacz stronę

Przeżyć to, co nie mogło zostać przeżyte…

Masz dobre życie, pozornie wszystko układa się, zdrowie nawet nie szwankuje, jest rodzina i przyjaciele, odnosisz sukcesy zawodowe. Wszystko jest ok.

Być może są takie chwile, kiedy czujesz w swoim sercu pustkę. Z nostalgią patrzysz w jeden punkt, szukając nie wiadomo czego.

Dajesz z siebie czasem i dwieście procent, kosztem swojego życia, potrzeb, spokoju. Ciężko pracujesz na sukces. Dokształcasz się, zdobywasz nowe kwalifikacje, pniesz się po szczeblach kariery. Może jesteś dyrektor zarządzającą własnego domu, żoną, mamą…

Naprawdę ciężko pracujesz, ale pustka wciąż się pojawia. I choćbyś ile wysiłku włożyła w swoje działanie, nie jesteś w stanie jej zapełnić…

Bo to nie o działanie, sukcesy, wiedzę i dyplomy chodzi, ale o czucie, uszanowanie, uznanie, uświadomienie sobie…

Pustka bardzo często mówi o braku. Człowiek zapełnia ten brak jak może, ale są takie wyrwy jak kratery, których nie sposób zapełnić. Żadnym uznaniem, żadnym sukcesem. To takie czarne dziury.

Z doświadczenia pracy z Boską Matrycą, wiem że ten brak bywa kompletnie nieświadomy. Może/nie musi dotyczyć Ciebie. Być może w historii rodu kogoś brakuje. We wcześniejszych pokoleniach. Może brakowało matek albo ojców? Nagle zmarłych żon lub mężów? Dzieci urodzonych i nieurodzonych? Tych wszystkich, którzy zmarli, a nie zostali należycie opłakani i pożegnani. Może nawet nie było wiadomo co się z nimi stało.

To były takie czasy, że trzeba było przeżyć. Bywało chłodno i głodno. Jak nie było czym dzieci odżywić to umierały. Kobieta musiała donosić ciążę z kolejnym dzieckiem i nakarmić resztę maluchów. Mężczyzna znaleźć kolejną żonę, żeby o niego i dzieci zadbała. Syn lub córka szybko dorosnąć, żeby pomóc matce czy ojcu utrzymać rodzinę. Liczyła się walka o byt. Nie było czasu na emocje, łzy, na żałobę… Ludzie szli do życia połamani i poranieni. Tacy dawali życie kolejnym pokoleniom.

Wspomnienie tych strat idzie dalej, przez pamięć komórkową i pole rodu. Takie straty potrzebują być uznane i uszanowane. Gdy rzuci się na nie światło świadomości, mogą zostać pożegnane.

Wtedy nastanie spokój. Skończy się potrzeba nieustannego zapełniania braku. Będzie Ci łatwiej czerpać z obfitości życia.