Zaznacz stronę

Boso po Ziemi

Z szacunku do Matki Ziemi ludzie stąpali po niej boso.
Wtedy czuli grunt pod stopami.
Potrzebowali być uważni, by nie nadepnąć na ciernie, kamyki, zwierzęce odchody…
Uważali na żyjące w trawie stworzenia, żeby nie zostać ukąszonym lub zranionym.
Byli obecni w każdym kroku, w każdej sekundzie.
Od tego czy czują zależało ich życie.
Będąc małą dziewczynką, nieraz widziałam moją babcię, jak chodziła boso po ściernisku pozostałym po skoszonym zbożu.
Dla mnie to było kłujące, bolesne i bardzo trudne.
Babcia wiedziała jak stawiać stopy, żeby zdrewniałe źdźbła układały się pod podeszwą nie czyniąc krzywdy.
Do tej pory mnie to zdumiewa, jak wiele skupienia było w każdym zrobionym kroku, choć wyglądało jak zwykła przechadzka.
Połączenie z energią Matki Ziemi było dla naszych przodków czymś naturalnym.
My nosimy buty, które odcinają nam kontakt z powierzchnią.
Blokujemy sobie czucie gruntu pod stopami.
Bo w butach bezpieczniej, nie trzeba uważać, nie trzeba czuć.
Tym samym odcinamy się od czucia samych siebie i przyrody.
Od Ziemi można wiele otrzymać.
Otwarcie na przyjmowanie od natury pozwala odpocząć, zregenerować się, nabrać sił.
Ziemia jest naturalnym akumulatorem dla człowieka.
Połączenie z naturą pozwala naładować baterie.